środa, 1 sierpnia 2012

Rozdział 20.

*Oczami Fizzy*

Czy ja dobrze słyszę ? Mój brat zabrania mi spotykać się z Nathem ? To sen czy ta znienawidzona już przeze mnie rzeczywistość ? Chyba to drugie ...
Harry : Ty w moje sprawy się nie wtrącaj !
Fizzy : To ty w moje się nie wtrącaj !
Sarah : Możecie troszkę ciszej ? Słychać was na dole i na dworze .
F,H : Nie !
S : Dobra idę .
H : Jestem starszy !
F : Ja jestem starsza ! Ty urodziłeś się 94 ja 93 więc nie zmyślaj !
H : Zachowujesz się jak byś miała 13 lat !
F : A ty jak małe dziecko ! Jesteś gwiazdą i myślisz , że wszystko ci wolno ?! Nie Harry tak nie jest ! To , że jesteś gwiazdą nie czyni cię takiego który może wszystko !
H : Jak bym nie wiedział !
F : Idź lepiej do psychologa bo widać , że nie wiesz bo własnie tak się zachowujesz !
H : Nie zmienię zdania ! Masz przestać się z nim spotykać !
F : Będę robiła z moim życiem co będę chciała i nic ci do tego ! Nie chciałam mieć takiego brata jak ty ! Mój brat powinien być mądrzejszy a nie taki głupi jak ty ! Nawet Niall jest mądrzejszy niż ty ! Nie che cię znać ! Nienawidzę cię ! Po prostu nienawidzę !
Spojrzałam na Harry'ego . Płakał  , wziął to do sb . Wątpię , że jakaś siostra/brat na wzajem sb wykrzyczeli , że się nienawidzą . Ja zrobiłam to właśnie w takim o to przypadku kiedy brat zakazuje ci spotykania się z najważniejsza osobą dla cb . Harry stał jak słup i wpatrywał się we mnie tymi zielonymi i zapłakanymi oczami . Zrobiło mi się go TROCHĘ żal ale gwiazdor dostał za swoje , należało mu się . Wybiegłam z pokoju trzaskając drzwiami , zbiegłam ze schodów i weszłam do salonu gdzie wzrok wszystkich był skierowany na mnie . Niall patrząc na mnie swoimi błękitnymi ślepiami podszedł do mnie i przytulił . Wiedziałam , że teraz on będzie tym który będzie mnie wspierał .
F : Niall chcę wyjść i się przejść myślę , ze ty nie zabronisz mi spotykania się z Nathem .
Niall : Idź . Nie zabraniam ci , tylko mam prośbę .
F : Jaką ?
N : Pogadaj z nim i spytaj się czy mógłbym poznać jego siostrę .
F : Dobrze , spytam się go .
N : Dzięki .
Odlepiłam się od chłopaka i uśmiechnęłam się do niego , wyszłam z domu i skierowałam się w stronę domu Jaya . Po około 10 minutach drogi stałam przed drzwiami ich domu . Zapukałam . Drzwi otworzył mi uśmiechnięty od ucha do ucha Tom .
F : Cześć , jest Nath  ?
Tom : Chwila , Tom jestem .
Chłopak podał mi ręke którą uścisnęłam .
F : Fizzy .
T : Wiem .
Tom zniknął za drzwiami . W głębi domu było słychać śmiechy , krzyki i ogólnie radość której w tej chwili najbardziej mi brakowało . Stałam tam jakiś czas a w drzwiach pojawił się zdziwiony ale uśmiechnięty Nathan .
Nathan : Co ty tu robisz ?
F : Mogę wejść ?
N : Wchodź .

____________________________

20 jest . Natchnień za dużo a opowiadanie jedno ... Ale i tak spoko .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz